Jill Biden o chorobie męża: mówi o raku i lęku przed jego śmiercią
Była pierwsza dama USA mówiła w telewizyjnym wywiadzie o chorobie nowotworowej Joe Bidena. Jill Biden nie ukrywała lęku, ale przekonywała, że stara się przyjąć perspektywę śmierci męża ze spokojem i wykorzystać wspólny czas. Rozmowa ukazała się 20 sierpnia.
Wywiad ukazał się 20 sierpnia. Gościem programu „Jaime Kern Lima Show" była Jill Biden, która opowiedziała o tym, jak razem z mężem funkcjonują na co dzień z jego diagnozą onkologiczną.
Była pierwsza dama nie kryła, że sytuacja budzi w niej strach. Mówiła zarazem, że ma stale w głowie świadomość, iż śmierć męża może przyjść w każdej chwili — i że mimo to próbuje nastawiać się na to, co dobre, oraz brać jak najwięcej z czasu, który jeszcze im został. „Wiesz, że ta osoba umrze" — stwierdziła Jill Biden. Dodała: „Ja też kiedyś umrę", i podsumowała: „Po prostu trzeba to zaakceptować". W innym miejscu padło z jej ust krótkie: „Boję się!".
W rozmowie pojawił się także wątek religijny. Żona byłego prezydenta USA zdradziła, do kogo kieruje modlitwy w najcięższych chwilach.
Dostępne relacje rozchodzą się w kilku punktach. Sam stan zdrowia raz opisywany jest ogólnie jako choroba nowotworowa, w innym ujęciu — jako zaawansowany rak. Różni się też zapis kluczowego zdania o śmierci: raz przytaczane jest ono jako dwa osobne zdania („Joe ma raka. Umrze"), raz jako jedno („Joe ma raka i umrze"). Data publikacji rozmowy oraz tytuł programu pojawiają się tylko w części doniesień, pozostałe mówią wyłącznie o szczerym wywiadzie, bez wskazania miejsca i terminu.
Warto pamiętać, że dostępne opisy ograniczają się do fragmentów tej rozmowy. Nie ma w nich informacji o rodzaju nowotworu, przebiegu leczenia ani rokowaniach. W szerszym ujęciu jest to osobiste wyznanie członkini rodziny o chorobie bliskiej osoby, a nie komunikat o stanie zdrowia wydany przez lekarzy.