Wiadomości 60 · materiał własny

Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat. Teatr Narodowy poinformował o śmierci aktora

23 sierpnia 2026 · na podstawie 111 niezależnych relacji

Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Aktor miał 72 lata, a wiadomość podał Teatr Narodowy, z którym łączyły go lata 1982–1983 oraz okres od 2006 r. Tydzień wcześniej artysta rozpoczął próby do „Orestei” w reżyserii Luka Percevala.

O odejściu aktora poinformowali w mediach społecznościowych przedstawiciele Teatru Narodowego w Warszawie. Z komunikatu tej sceny wynika, że Frycz zmarł 15 sierpnia w rodzinnym domu, mając przy sobie bliskich. Pracował dosłownie do ostatnich dni — na tydzień przed śmiercią uczestniczył w pierwszych próbach „Orestei”, którą przygotowuje Luk Perceval.

Teatr nazwał go jednym z najwybitniejszych polskich aktorów, a w pożegnaniu podkreślono, że dla części zespołu był mentorem i przyjacielem. „Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach” — napisano w oświadczeniu tej sceny. Termin pogrzebu ma zostać ogłoszony później, a rodzina poprosiła o nieskładanie kondolencji.

Zawód poznawał w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Później grał w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej i Teatrze Polskim w Warszawie, a na Narodową Scenę wrócił po latach — z zaproszeniem wyszedł Jerzy Jarocki. Jego dorobek to blisko dwieście ról w teatrze, Teatrze Telewizji i Polskim Radiu, m.in. w „Kordianie”, „Tangu”, „Klątwie”, „Mistrzu i Małgorzacie” czy „Braciach Karamazow”. Pracował z Krystianem Lupą, Andrzejem Wajdą, Janem Englertem, Jerzym Jarockim, Mikołajem Grabowskim, a przed kamerą także z Janem Jakubem Kolskim i Magdaleną Piekorz.

Ostatnią rolą na scenie Narodowego był Król w „Termopilach polskich” Jana Klaty — w maju przyniosła mu Nagrodę Aktorską podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych. W minionym sezonie występował też w „Królu Learze” Grzegorza Wiśniewskiego i „Jak być kochaną” Leny Frankiewicz, a w telewizyjnej „Wycince” Krystiana Lupy zagrał Aktora Teatru Narodowego.

W kinie widzowie oglądali go ostatnio w „Królu dopalaczy” w roli gangstera Gewera. Marcowa premiera tego filmu w 2026 roku okazała się ostatnią, na jakiej się pojawił; przyszedł na nią z żoną. Śmierć aktora upamiętnili w sieci artyści, politycy i dziennikarze. Jakub Żulczyk, który z nim współpracował, napisał: „Byłem pewien, że spotkamy się jeszcze wielokrotnie. Nigdy nie można być pewnym”. Kamil Nóżyński, znający go z planu serialu „Ślepnąc od świateł”, dodał: „Janku! To zaszczyt, że mogłem razem z Tobą pracować”.

Relacje inaczej opisują to, co miało być jego ostatnią pracą przed kamerą. W jednych mowa ogólnie o produkcji z premierą zapowiadaną na 2027 rok, w innych pada tytuł — „Wanda”. Osobno pojawia się wątek zdjęć do kontynuacji „Nigdy w życiu!”: autorka powieści Katarzyna Grochola powiedziała o aktorze: „Miał być u mnie na planie za tydzień. To był wspaniały człowiek”.

W szerszym ujęciu warto pamiętać, że kariera obejmująca równolegle scenę, radio, telewizję i kino przez blisko pięć dekad jest dziś rzadkością, a lista pożegnań spoza środowiska teatralnego pokazuje, jak szeroko rozpoznawalny był to aktor.

Na podstawie

  1. Kozaczek.pl
  2. Onet Kultura
  3. Plejada.pl
  4. Plotek.pl
  5. Pudelek.pl
  6. Viva.pl
  7. Świat Gwiazd
  8. https://www.plotek.pl/plotek/7,111483,32973070,ostatnia-premiera-jana-frycza-na-czerwonym-dywanie-pozowal.html