Jan Frycz nie żyje. Aktor zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat, pracował do ostatnich dni
Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w rodzinnym domu, w wieku 72 lat; o jego śmierci Teatr Narodowy w Warszawie poinformował dwa dni później, 17 sierpnia. Do ostatnich dni pracował — przygotowywał rolę w „Orestei", a za kilka dni miał stanąć na planie kontynuacji „Nigdy w życiu!".
Aktor zmarł 15 sierpnia w rodzinnym domu, otoczony przez najbliższych; komunikat Teatru Narodowego w Warszawie pojawił się dwa dni później. Ze sceną tego teatru był związany w latach 1982–1983 i ponownie od 2006 roku. Za nim blisko pięć dekad pracy i dziesiątki ról, a wśród współpracowników Magdalena Piekorz, Jan Jakub Kolski, Jerzy Jarocki i Krystian Lupa. Teatr przekazał również prośbę rodziny.
Zawodowo nie zwalniał do ostatnich dni. Przygotowywał jedną z głównych ról w „Orestei" Luka Percevala, z premierą wyznaczoną na 10 października. Za kilka dni miał wejść na plan kontynuacji „Nigdy w życiu!" i znów zagrać Tomasza; po wiadomości o śmierci zdjęcia odwołano, a żadna scena z jego udziałem nie powstała. Zdążył natomiast domknąć pracę przy biograficznej opowieści o Wandzie Rutkiewicz — do kin ma ona trafić w lutym 2027 roku.
O ciężkiej chorobie nie mówił publicznie; wiedzieli o niej tylko bliscy i współpracownicy, bo nie chciał ulgowego traktowania. Kłopoty nasiliły się w czerwcu, kiedy odwołał udział w „Termopilach polskich" Jana Klaty; w roli Króla zmieniał się tam z Jerzym Radziwiłłowiczem, a uhonorowano go za nią na 66. Kaliskich Spotkaniach Teatralnych. Odbił się na nim też wypadek z 19 sierpnia 2015 roku: na Dolnym Śląsku, koło Łagiewnik, jego auto zjechało z drogi krajowej nr 8 do rowu i dachowało. Potem wracały silne bóle, w grudniu 2021 roku przeszedł operację. Otwarcie przyznawał się tylko do uzależnienia od alkoholu, które pokonał po terapii.
Obraz ostatniego tygodnia rozchodzi się w relacjach. Według jednej wersji aktor uczestniczył w czwartkowej próbie zdalnie, bo nie mógł dojechać do teatru; gdzie indziej mowa, że próby dopiero rozpoczął, a przyjaciel aktora, krytyk Łukasz Maciejewski, wspomina o jego nieobecności na próbach i pobycie w szpitalu. Różni się też termin zdjęć: raz przyszły weekend, raz przyszły tydzień. Część doniesień nazywa tę śmierć niespodziewaną, choć z innych wynika, że chorował długo.
Frycz osierocił sześcioro dzieci. Najstarsza córka, Gabriela, pożegnała go na Instagramie: „Żegnaj Kochany Tato. Przyjacielu, Mentorze i na koniec dzielny żołnierzu... Będzie Ciebie strasznie brak". Jan Englert powiedział o koledze: „Był wielkim aktorem. Był wielką osobowością". Katarzyna Grochola, autorka powieści „Nigdy w życiu!", wyznała: „Jestem wstrząśnięta", a myślami była przy żonie aktora, Małgorzacie.
W szerszym ujęciu jego odejście zamyka rozdział, w którym jeden aktor łączył wielką scenę z kinem oglądanym masowo — od „Ślepnąc od świateł" po „Nigdy w życiu!".
Na podstawie
- Viva.pl
- Świat Gwiazd
- https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/mieli-spotkac-sie-na-planie-kontynuacji-kultowej-produkcji-katarzyna-grochola-zegna-jana-frycza-poruszajacymi-slowami-zawsze-mu-bede-wdzieczna-2/
- https://viva.pl/ludzie/ukrywal-ze-jest-powaznie-chory-pracowal-niemal-do-konca-ta-wygladaly-ostatnie-dni-zycia-jana-frycza/
- https://swiatgwiazd.pl/prosba-od-rodziny-jana-frycza-to-przekazano-mediom-ms-whk-170826
- https://viva.pl/ludzie/newsy/najstarsza-corka-jana-frycza-zabrala-glos-po-jego-smierci-jej-slowa-chwytaja-za-serce/
- https://swiatgwiazd.pl/najstarsza-corka-zegna-jana-frycza-poruszajacy-hold-hk-whk-170826
- https://swiatgwiazd.pl/jan-englert-ujawnil-co-dzialo-sie-z-janem-fryczem-tuz-przed-smiercia-dzielnie-walczyl-ms-whk-170826