Islandia głosuje w sobotę w referendum o powrocie do rozmów akcesyjnych z UE
Islandczycy zdecydują w sobotnim referendum, czy ich kraj ma wrócić do przerwanych trzynaście lat temu rozmów o członkostwie w Unii Europejskiej. Badania opinii pokazują niemal równy podział wyspy, a przeciwnicy negocjacji po raz pierwszy wysunęli się na minimalne prowadzenie.
Głosowanie zaplanowano na sobotę. Mieszkańcy wyspy odpowiedzą w nim na pytanie, czy państwo ma ponownie ruszyć ścieżką prowadzącą do członkostwa w Unii Europejskiej i podjąć rozmowy, które zamarły trzynaście lat temu.
Kampania rozłożyła Islandię niemal po połowie. W ostatnim sondażu pierwszy raz nieznaczną przewagę zdobyli ci, którzy nie chcą powrotu do stołu negocjacyjnego. Na decyzje wyborców wpływają przy tym sprawy bardzo przyziemne: wysokość rat kredytów oraz przyszłość rybołówstwa.
Linię sporu dobrze pokazuje wąska, niszowa branża — połowy wielorybów, prowadzone na wyspie już tylko przez jednego przedsiębiorcę. Dla części Islandczyków to kwestia gospodarczej samodzielności, dla innych raczej kosztowna rozrywka zamożnego człowieka niż realny interes. Właśnie w tym sporze najwyraźniej widać, co dzieli zwolenników i przeciwników akcesji, bo dla tej działalności zbliżenie z Unią oznaczałoby zagrożenie, przed którym harpun nie ochroni.
Głos zabrał też były szef islandzkiego rządu Sigmundur David Gunnlaugsson. Zwolennikom członkostwa przekazał, że wynik referendum nie ma znaczenia — nawet gdyby obywatele opowiedzieli się za wznowieniem starań. Odrzuca również argument, że powodem do powrotu na unijną ścieżkę miałaby być postawa Donalda Trumpa i jego groźby pod adresem Grenlandii.
Podział przebiega także przez polską społeczność na wyspie. Katarzyna Kubiś, która mieszka tam od 18 lat, zamierza zagłosować za wznowieniem rozmów. Witold Bogdański, obecny na Islandii od 41 lat, będzie przeciw — obawia się, że kraj na akcesji straci.
Warto pamiętać, że sobotnie pytanie nie dotyczy samego wejścia do Unii, lecz jedynie tego, czy negocjacje mają zostać podjęte na nowo. Przy tak wyrównanych nastrojach każdy głos waży wyjątkowo dużo.