IMGW ostrzega przed upałami i rekordowo niskim stanem Wisły w Annopolu
Ostrzeżenia przed upałem objęły niemal całą Polskę, a na południu obowiązują alerty drugiego stopnia. Termometry mają pokazywać od 35 do nawet 40 stopni. Równocześnie pogłębia się susza — Wisła w Annopolu zeszła do najniższego poziomu w ponad 70-letniej serii pomiarów.
Alerty upalne ogłosił Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Ostrzeżeniami objęto 15 województw: na południu kraju obowiązują alerty drugiego stopnia, czyli pomarańczowe, w pozostałych regionach — pierwszego. Za dnia słupki rtęci mają dochodzić do 35 st. C, a nocą do 20 st. C. Kulminacji fali gorąca należy się spodziewać w weekend.
Część relacji podaje wyższe wartości: nawet 40 st. C w cieniu, przy ostrzeżeniach rozciągniętych na niemal cały kraj. W 11 województwach wydano dodatkowo alerty przed burzami.
Upał nakłada się na problem, który narasta od dłuższego czasu. Stany wód obniżają się w całej Polsce, a susza hydrologiczna postępuje. Na stacji w Annopolu Wisła osiągnęła 160 cm — to najmniej w całej, sięgającej ponad 70 lat serii pomiarowej tego punktu. W lasach południowej części kraju zagrożenie pożarowe określono jako ekstremalne. Specjaliści proszą o ostrożność i uprzedzają, że najtrudniejszy okres na polskich rzekach dopiero nadejdzie.
Doniesienia nie są zgodne co do skali zjawiska. Prognozowane maksimum rozchodzi się od 35 st. C w dzień i 20 st. C w nocy do 40 st. C w cieniu, a zasięg ostrzeżeń — od 15 województw do niemal całego kraju. Tylko w jednej z relacji pojawia się informacja o alertach burzowych w 11 województwach. Nigdzie nie doprecyzowano, czy chodzi o ten sam dzień prognozy.
Wraz ze zmianami klimatu takie zjawiska będą występować częściej. W szerszym ujęciu warto czytać komunikaty o upale razem z danymi o stanie rzek — rekordowo niski poziom Wisły i ekstremalne zagrożenie pożarowe to skutki tej samej pogody, a nie osobne wiadomości.