Hiszpania: ugaszono wielki pożar w Huelvie, tysiąc osób ewakuowanych pod Walencją
Strażacy opanowali pożar, który od 6 sierpnia trawił lasy i łąki w położonej na południowym zachodzie prowincji Huelva — to jeden z najrozleglejszych żywiołów w dziejach tego kraju. Z prowincji Walencja napływają tymczasem doniesienia o innym pożarze: pod Gatovą zapobiegawczo wyprowadzono z domów około tysiąca osób.
W piątek wieczorem hiszpańska straż pożarna przekazała, że ogień w prowincji Huelva został dogaszony. Żywioł pojawił się tam 6 sierpnia i przez kolejne dni niszczył lasy oraz łąki niedaleko granicy z Portugalią.
Skala zniszczeń okazała się wyjątkowa. Obszar, jaki pochłonął ten pożar, zalicza się do najrozleglejszych, jakie odnotowano dotąd w Hiszpanii.
Równolegle problem z ogniem ma wschodnia część kraju. W sąsiedztwie miejscowości Gatova w prowincji Walencja domy opuściło prewencyjnie mniej więcej tysiąc osób. Decyzja miała charakter zapobiegawczy — chodziło o to, by nikt nie znalazł się na drodze rozprzestrzeniającego się ognia.
Drugim powodem niepokoju jest leżący nieopodal park Sierra Calderona. Ten chroniony obszar rozciąga się na terenie dwóch prowincji: Walencji oraz Castellon, a pożar podszedł na tyle blisko, że uznano go za bezpośrednie zagrożenie dla parku.
Dostępne relacje różnią się poziomem szczegółowości co do samej akcji ratowniczej. W jednej z nich mowa jest o 25 samolotach skierowanych do gaszenia ognia pod Gatovą; pozostałe doniesienia tej liczby nie przytaczają i ograniczają się do informacji o ewakuacji oraz o ryzyku dla parku. Sprzecznych danych jednak nie ma — różnica dotyczy tego, ile szczegółów podano, a nie ich treści.
Warto pamiętać, że żadna z relacji nie wskazuje przyczyn pożarów ani nie podaje bilansu spalonej powierzchni w hektarach. Brak też wzmianek o ofiarach czy zniszczonych zabudowaniach. W szerszym ujęciu obraz pozostaje więc niepełny i dwubiegunowy: na południowym zachodzie kilkutygodniowa walka z ogniem dobiegła końca, na wschodzie sytuacja dopiero się rozwija.