Gessler w Gliwicach: bistro „Pierwsza Polka" zamknięte jeszcze przed rewolucją
Nowy sezon „Kuchennych rewolucji" ruszył od Gliwic, a rewolucja w bistro „Pierwsza Polka" zakończyła się niepowodzeniem. Magda Gessler zastała na miejscu rodzinny konflikt i ogromne zadłużenie, a sam lokal był już zamknięty. Po emisji odcinka w sieci zawrzało.
Nowy sezon programu prowadzonego przez Magdę Gessler otworzyła wizyta w Gliwicach. Restauratorka miała postawić na nogi bistro „Pierwsza Polka", ale sytuacja na miejscu okazała się znacznie trudniejsza, niż zwykle bywa w tym formacie.
Jak wynika z doniesień, lokal nie przyjmował już klientów, zanim rewolucja w ogóle się zaczęła — na 33 sezony produkcji miał to być przypadek bez precedensu. Właściciel tłumaczył to krótko: „Otwieramy się tylko dla pani Magdy".
Kłopoty nie kończyły się na pustej sali. W tle był spór wewnątrz rodziny oraz zadłużenie opisywane jako gigantyczne. Gessler usłyszała również o zablokowanych kontach.
Finał odbiegał od schematu, do którego program przyzwyczaił widzów. Zamiast metamorfozy i sukcesu przyszła porażka, a odcinek wywołał lawinę komentarzy. Internauci pisali o wstrząsie i nie kryli oburzenia; wielu przyznawało, że takiego przebiegu wizyty się nie spodziewało.
Relacje rozchodzą się w ocenie skali tej klęski. Część doniesień mówi wprost o całkowitym niepowodzeniu rewolucji, w innych pada pytanie, czy nie był to najbardziej nieudany odcinek w dziejach cyklu. Różni się też punkt ciężkości opisu: raz na pierwszym planie stoją finanse i konflikt w rodzinie, raz sam fakt, że restauracja została zamknięta przed przyjazdem ekipy.
Warto pamiętać, że emocje widzów po jednym odcinku nie przesądzają o dalszych losach lokalu. Z dostępnych relacji nie wynika, co dzieje się z gliwickim bistro po zakończeniu zdjęć ani czy właściciele planują wrócić do działalności.