F-4 Phantom rozbił się na pokazie lotniczym w Grecji, zginęli dwaj piloci
Dwaj piloci zginęli w katastrofie myśliwca F-4 Phantom, który spadł podczas pokazu lotniczego w rejonie Aten. Samolot greckich sił powietrznych uderzył o ziemię i stanął w ogniu, a lotnikom najprawdopodobniej nie udało się katapultować. Kondolencje rodzinom złożyło greckie ministerstwo obrony.
Wypadek wydarzył się w sobotę 5 września, w trakcie pokazu lotniczego. Rozbiła się maszyna typu F-4 Phantom należąca do sił powietrznych Grecji. Po zderzeniu z ziemią samolot eksplodował, a nagrania z tego momentu zaczęły krążyć w internecie.
W katastrofie zginęli obaj lotnicy znajdujący się na pokładzie. Nic nie wskazuje, by zdążyli opuścić maszynę — katapultowanie się nie powiodło. Przyczyny zdarzenia mają ustalić specjaliści; na razie nie podano, co doprowadziło do utraty kontroli nad samolotem.
Głos zabrał szef resortu obrony Nikos Dendias. "W Ministerstwie Obrony Narodowej łączymy się myślami z ich rodzinami i współpracownikami, którym składamy najszczersze kondolencje" - oświadczył minister.
Relacje rozchodzą się w kilku punktach. Miejsce zdarzenia jest opisywane raz jako baza lotnicza Tanagra położona niedaleko stolicy, raz po prostu jako Ateny lub ich okolice. Różni się także obraz sytuacji po katastrofie: w jednej wersji śmierć obu pilotów jest już potwierdzona, w innej mowa o trwającej akcji poszukiwawczo-ratowniczej. Nie we wszystkich doniesieniach pojawia się również informacja, że do katastrofy doszło dwie minuty po starcie — ten szczegół podaje tylko część przekazów.
Warto pamiętać, że w pierwszych godzinach po tego typu zdarzeniach komunikaty bywają niespójne, a ustalenia dotyczące liczby ofiar i przebiegu wypadku bywają korygowane. Dopiero praca powołanych ekspertów pozwoli powiedzieć, dlaczego maszyna spadła.