Ewa Woydyłło przeprasza Igę Świątek i Arynę Sabalenkę za słowa z podcastu
Psycholożka odniosła się do swoich wypowiedzi o obu tenisistkach, które padły w podcaście „Return". Mówi o wstydzie i żalu, przyznaje, że przekroczyła granice, i kieruje przeprosiny do zawodniczek oraz urażonych odbiorców. Odcinek z jej udziałem zniknął z sieci.
Sprawa zaczęła się od rozmowy nagranej dla podcastu „Return". Ewa Woydyłło komentowała w niej postawę Igi Świątek w trudniejszym momencie kariery i nazwała ją „głupiutka i wystraszona". Pod adresem Aryny Sabalenki padły natomiast określenia „ruską babę", „ordynusa" i „po prostu faceta". Odbiór był jednoznacznie negatywny — dyskusja rozlała się na media i sieć, a twórcy podcastu zdjęli odcinek z internetu.
Po kilku dniach psycholożka zabrała głos ponownie. Stwierdziła: „Przyznam, że dzisiaj jest mi wstyd za moją wypowiedź. Chciałabym to naprawić, ale nie wiem, co mogę zrobić". Dodała też: „Jestem głupiutka i wystraszona", odwracając w ten sposób własne słowa o polskiej tenisistce, oraz zapewniła, że jest skruszona i żałuje tego, co powiedziała. Przeprosiny skierowała do obu zawodniczek i do wszystkich, którzy poczuli się dotknięci.
Woydyłło tłumaczyła, że nie chciała prowokować. Przy nagraniu z Lechem Sidorem obecne były inne osoby i nikt nie przewidział takiego odbioru. Zastrzegała na wstępie, że zabiera głos jako kibicka tenisa, a nie specjalistka — dziś ocenia to założenie jako naiwne. Podkreśliła, że Świątek nie zna osobiście, śledzi jej mecze, bywała na turniejach w Dosze i Londynie i nadal jej kibicuje. Słowa o Sabalence miały, jak wyjaśniła, akcentować przewagę fizyczną Białorusinki. Odpowiedzialność za wypowiedzi wzięła na siebie, przyznając, że pretensje może mieć wyłącznie do siebie. Usunięcie odcinka skomentowała spokojnie, dopuszczając, że mogło ograniczyć zasięg sprawy.
Głos zabrały też inne znane osoby. Dorota Zawadzka napisała w mediach społecznościowych: „Najbardziej boli mnie jednak to, że takie słowa padły z ust osoby, która przez całe życie uczyła Polaków empatii, rozumienia emocji i szacunku wobec drugiego człowieka". Przeciwne stanowisko zajęła na Instagramie Małgorzata Ohme, według której „Wartościowe treści przestały być wartościowe tylko dlatego, że ich autorka popełniła publiczny błąd". Wypowiedź analizowała także psychiatrka Maja Herman, wskazując na mechanizmy psychologiczne w słowach Woydyłło i mówiąc o poniżaniu tenisistki w oczach opinii publicznej. Maja Sablewska apelowała z kolei o kulturę dyskusji i szacunek dla dorobku psycholożki.
Relacje różnią się w ocenie samego wystąpienia: część przedstawia je jako pełne przeprosiny i wyraz skruchy, inne jako tłumaczenie, które ponownie rozgrzało emocje. Warto pamiętać, że spór toczy się równolegle na dwóch poziomach — słów o konkretnych sportsmenkach i granic, w jakich osoba o autorytecie eksperta wypowiada się poza swoją rolą zawodową.
Na podstawie
- Plejada.pl
- Pomponik.pl
- Pudelek.pl
- Viva.pl
- Świat Gwiazd
- https://www.pomponik.pl/skandale/news-echa-afery-z-swiatek-i-woydyllo-sablewska-prosi-o-szacunek-d,nId,23524593
- https://plejada.pl/newsy/afera-po-slowach-ewy-woydyllo-o-idze-swiatek-malgorzata-ohme-staje-w-jej-obronie/9yycmvv
- https://viva.pl/ludzie/newsy/ewa-woydyllo-przeprasza-ige-swiatek-dzisiaj-to-ja-jestem-glupiutka/