Ewa Chodakowska wzięta za inną pasażerkę. Przy bramce pojawiły się ochrona i policja
Trenerka Ewa Chodakowska opisała kłopoty, jakie spotkały ją w drodze do Kanady. Najpierw utknęła w maszynie z uszkodzonym silnikiem, a potem nie wpuszczono jej na pokład samolotu zastępczego. Interweniowały ochrona i policja, choć cała sytuacja wynikała z pomyłki personelu.
Ewa Chodakowska opowiedziała o przykrych przejściach podczas wyprawy do Kanady. Problemy zaczęły się jeszcze przed startem. W samolocie, którym miała lecieć, silnik był uszkodzony, a trenerka musiała czekać na pokładzie.
Dalszą część trasy miała pokonać maszyną zastępczą. Kiedy chciała do niej wsiąść, personel odmówił jej wejścia na pokład. Przy bramce zjawili się najpierw pracownicy ochrony, a zaraz po nich policjanci. Ostatecznie Chodakowska została zatrzymana.
Wszystko to wynikało z pomyłki. Obsługa uznała trenerkę za kogoś innego, a konkretnie za pasażerkę, która wywoływała awanturę.
Chodakowska nie kryje, że całe zdarzenie było dla niej upokarzające. Podróż, która zaczęła się od usterki technicznej, skończyła się dla niej interwencją mundurowych w miejscu, gdzie miała po prostu przejść do samolotu.
Opisy zdarzenia różnią się stopniem szczegółowości. Nie wszystkie wspominają o awarii silnika i nie wszystkie wyjaśniają, na czym dokładnie polegała pomyłka. W części z nich pada jedynie ogólna informacja, że zawinił personel. W żadnym nie ma nazwy przewoźnika ani lotniska, nie podano też daty, kiedy to się stało.
Warto pamiętać, że znany jest wyłącznie przebieg zdarzeń przedstawiony przez samą trenerkę. W dostępnych informacjach brakuje stanowiska obsługi oraz policji, nie wiadomo więc, jak same służby tłumaczą zatrzymanie ani czy ktokolwiek przeprosił pasażerkę za pomyłkę.