Etna wstrzymała loty w Katanii. MSZ: około 200 Polaków utknęło na Sycylii
Lotnisko w Katanii trzeci dzień z rzędu nie przyjmuje i nie wypuszcza samolotów — powodem jest utrzymująca się aktywność Etny. MSZ podało, że kłopot z wydostaniem się z Sycylii ma około 200 polskich turystów. Zakłócenia sięgają również połączeń z Maltą.
Włoski wulkan od kilku dni rozregulował komunikację lotniczą na Sycylii. We wtorek Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegło podróżnych, że aktywność wulkaniczna przekłada się na odwołania oraz zmiany rozkładów w Katanii, a skutki mogą odczuć także inne porty w tej części Włoch.
Spółka zarządzająca tym portem przekazała we wtorek, że zawieszone zostały zarówno przyloty, jak i odloty — początkowo do środy, do godziny 11. Ten termin okazał się jednak niewystarczający: w środę przerwę przedłużono do godziny 18. Był to już trzeci dzień unieruchomienia lotniska, i to w szczycie sezonu turystycznego.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że około 200 Polaków nie może wydostać się z wyspy. Utrudnienia nie kończą się zresztą na Sycylii — obejmują też osoby lecące na Maltę i z Malty.
Relacje rozchodzą się co do skali zamknięcia. Część doniesień mówi o wstrzymanych lądowaniach i części odwołanych rejsów, pozostałe — o zawieszeniu całego ruchu, w obie strony. Inaczej zakreślany jest też zasięg geograficzny: raz wskazywana jest wprost Malta, raz mowa ogólnie o innych lotniskach w regionie. Nie pokrywają się również podawane liczby poszkodowanych: MSZ mówi o około 200 Polakach, a przy okazji zamknięcia portu pada określenie „tysiące turystów" — te dane dotyczą jednak różnych grup i nie muszą się wykluczać.
Warto pamiętać, że godziny wznowienia ruchu były w tej sprawie przesuwane — najpierw wskazywano środowy poranek, później wieczór. W szerszym ujęciu każdy taki termin pozostaje prowizoryczny tak długo, jak długo wulkan zachowuje aktywność.