Edyta Golec dementuje plotki o rozwodzie, a mąż mówi o trwałej relacji
Edyta Golec w nowym wywiadzie odniosła się do powracających doniesień o rozstaniu z Łukaszem Golcem. Artystka mówi o skali nieprawdziwych informacji na temat pary i przyznaje, że małżonkowie starają się omijać sensacyjne teksty. Sam muzyk, pytany o receptę na udany związek, nie ukrywa, że bywają trudniejsze dni.
Para jest małżeństwem od ponad ćwierć wieku, a ich relacja bywa wskazywana jako jedna z najtrwalszych wśród polskich artystów. Nie przeszkadza to jednak w cyklicznym powracaniu spekulacji o rzekomym końcu tego związku.
Do tych doniesień odniosła się Edyta Golec. W wywiadzie mówiła o tym, jak daleko idą obecne nieprawdziwe informacje na temat jej i męża. „Nigdy nie było aż takich kłamstw, jak są teraz na nasz temat" — zaznaczyła artystka. Dodała przy tym, że oboje starają się nie sięgać po sensacyjne teksty o sobie.
Wątek małżeństwa wrócił także w rozmowie Łukasza Golca z Marcinem Wolniakiem. Muzyk, zapytany o to, co pozwala zbudować trwałą relację, nie przedstawiał wspólnego życia jako pasma bezchmurnych dni. „Czasami są takie dni ponure i szare, są też burze" — przyznał.
Dostępne relacje różnią się w jednym szczególe: zapis wypowiedzi Edyty Golec funkcjonuje w dwóch wariantach — pełniejszym, z odniesieniem do obecnej sytuacji pary, oraz skróconym, ograniczonym do samego stwierdzenia o kłamstwach. Sens obu wersji pozostaje jednak ten sam, a różnica dotyczy wyłącznie długości przytoczenia.
Żadna z relacji nie przynosi natomiast informacji o faktycznym rozstaniu małżonków ani o krokach formalnych w tej sprawie. Obie wypowiedzi padły w wywiadach i są reakcją na medialne spekulacje, a nie ich potwierdzeniem.
Warto pamiętać, że doniesienia o rzekomych kryzysach w związkach osób znanych ze sceny wracają regularnie, a w tym przypadku sami zainteresowani od lat je zbijają. W szerszym ujęciu wypowiedzi obojga układają się w jeden przekaz: małżeństwo trwa, choć — jak sugeruje sam muzyk — bez idealizowania codzienności.