Dron trafił w ciężarówkę 800 metrów od polskiej granicy. Bez poszkodowanych
Nad ranem po ukraińskiej stronie przejścia Dorohusk-Jagodzin bezzałogowiec trafił w samochód ciężarowy. Od polskiej granicy dzieliło to miejsce około 800 metrów. Po polskiej stronie nikt nie odniósł obrażeń, a odprawy w Dorohusku przebiegają bez zakłóceń.
Nad ranem bezzałogowiec spadł na samochód ciężarowy po ukraińskiej stronie granicy, w Jagodzinie. Chodzi o teren przy przejściu Dorohusk-Jagodzin. Uderzenie nastąpiło w odległości mniej więcej 800 metrów — według jednej z relacji liczonych od granicy Polski, według innej od samego przejścia granicznego.
Zdarzenie potwierdził major Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Zapewnił przy tym, że odprawy w Dorohusku odbywają się normalnie. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała z kolei, że po stronie polskiej obyło się bez poszkodowanych.
Do sprawy odniósł się w niedzielę szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Napisał: „To terror Putina, który 'puka' bezpośrednio do drzwi UE i NATO". Ukraiński minister ocenił zarazem, że rosyjskie uderzenia w przejście graniczne z Polską znaczą więcej niż tylko dalszy ciąg ostrzałów granic jego kraju.
Relacje rozchodzą się w dwóch punktach. Pierwszy to punkt odniesienia dla owych 800 metrów: raz mowa o dystansie od polskiej granicy, raz o odległości od samego przejścia. Drugi dotyczy skali pożaru — część doniesień ogranicza się do jednego uszkodzonego pojazdu, w innych płonąca ciężarówka miała podpalić kilka kolejnych aut.
Warto pamiętać, że ustalenia pochodzą z pierwszych godzin po zdarzeniu i szczegóły, zwłaszcza liczba uszkodzonych pojazdów, mogą się jeszcze zmieniać. W szerszym ujęciu istotna jest sama odległość: do uderzenia doszło kilkaset metrów od polskiego terytorium, przy czynnym drogowym przejściu granicznym.