Do Polski przyjechało 35 kolejnych Abramsów. Zasilą 18. Dywizję Zmechanizowaną
Następna dostawa amerykańskich czołgów M1A2 SEPv3 Abrams jest już w kraju. W poniedziałek ogłosił to szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. 35 maszyn ma niebawem zasilić 18. Dywizję Zmechanizowaną, a według resortu ostatnia partia w tej wersji trafi do armii przed końcem roku.
W poniedziałek do kraju przyjechała następna dostawa czołgów Abrams w odmianie M1A2 SEPv3. Tym razem to 35 pojazdów. Informację przekazał wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który zamieścił krótki wpis w serwisie społecznościowym.
Szef resortu obrony napisał: „Już wkrótce 35 czołgów trafi na wyposażenie 18. Dywizji Zmechanizowanej”. Z jego słów wynika, że sprzęt nie znalazł się jeszcze w jednostce. Przekazanie go żołnierzom ma nastąpić w najbliższym czasie.
Harmonogram dalszych dostaw przybliżył rzecznik MON Janusz Sejmej. Zapewnił, że ostatnie czołgi w tej konfiguracji mają dotrzeć do polskiej armii przed końcem bieżącego roku. Nie podano, ile maszyn obejmie ta zamykająca partia.
Na wpis ministra zareagował jego poprzednik na tym stanowisku, Mariusz Błaszczak. Były szef MON dopisał pod publikacją krótką odpowiedź. Dostępne relacje nie przytaczają jednak jej treści, dlatego trudno ocenić, czy był to głos poparcia, czy krytyki.
Doniesienia nieco inaczej opisują status sprzętu. W części z nich pada stwierdzenie, że wojsko już otrzymało nowe czołgi. Sam minister mówi natomiast o przekazaniu ich dywizji w niedalekiej przyszłości. Maszyny są więc w Polsce, ale na stan 18. Dywizji Zmechanizowanej dopiero mają zostać wpisane.
Warto pamiętać, że poniedziałkowa dostawa nie jest pierwszą. Zarówno minister, jak i pozostałe relacje mówią o kolejnej partii Abramsów w wersji M1A2 SEPv3. Zapowiedź rzecznika resortu wskazuje, że sprowadzanie czołgów tej odmiany zbliża się do końca.