Dachowania w Nowej Jastrząbce i Wrząsowicach, Cupra w rowie w Krasnej
Trzy odrębne zdarzenia drogowe w trzech powiatach, a przebieg podobny: kierowca traci panowanie nad autem, na miejsce jadą strażacy, ratownicy i policja. W Krasnej samochód wylądował w rowie, w Nowej Jastrząbce i we Wrząsowicach auta dachowały. W dwóch przypadkach badane osoby pozostały na miejscu.
Najwięcej szczegółów znanych jest w przypadku kolizji w Krasnej w gminie Korczyna. Doszło do niej na ulicy Krośnieńskiej, na drodze wojewódzkiej 991, w pobliżu granicy z Lutczą w powiecie strzyżowskim. Kierująca Cuprą nie utrzymała auta na mokrej i śliskiej jezdni — samochód najpierw uszkodził znak drogowy, a potem wjechał do przydrożnego rowu. Kobietę zbadali ratownicy; dalsze leczenie okazało się niepotrzebne i została na miejscu.
Po stronie służb pojawili się tam medycy SPPR Krosno, dwa zastępy JRG Krosno (GBAPrRt MAN i SRt Scania), OSP KSRG Korczyna z GBARt Renault, OSP Krasna z GCBA MAN oraz policjanci WRD KMP Krosno. Kierowców przepuszczano wahadłowo.
Drugie zdarzenie zanotowano w sobotę 12 września w Nowej Jastrząbce w powiecie tarnowskim. Krótko przed 6:30 samochód osobowy — jak wynika ze wstępnych ustaleń — wymknął się spod kontroli kierującego, dachował i zjechał poza jezdnię. Jedną osobę przejął zespół ratownictwa medycznego, ale po badaniu nie było podstaw, by wieźć ją do szpitala. Pracowali tam strażacy z JRG 2 Tarnów (362[K]22), druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Starych Żukowicach i z OSP Nowa Jastrząbka, a także policjanci. Przyczyny wyjaśnia policja, ruch również puszczano wahadłowo.
Trzeci przypadek to Wrząsowice w gminie Świątniki Górne w powiecie krakowskim. Tam osobówka przewróciła się na dach, a pierwsze informacje o zdarzeniu trafiły do mediów społecznościowych. Gdy je publikowano, brakowało potwierdzonych danych o poszkodowanych. Kierowców proszono o szczególną ostrożność przy przejeździe przez miejscowość, a okoliczności — podobnie jak w Nowej Jastrząbce — ustalali policjanci.
Warto pamiętać, że dostępne relacje dotyczą trzech różnych miejscowości i nie są opisem jednego wypadku. Łączy je jedynie powtarzalny schemat: utrata panowania nad samochodem, wyjazd poza drogę i utrudnienia dla innych kierowców na czas działań ratowniczych. W szerszym ujęciu w dwóch z trzech przypadków przyczyny pozostawały do ustalenia przez policję, a tylko w jednym wprost wskazano stan nawierzchni.