Czytelnicy alarmują: zakręt w Rogach, tiry pod prąd i cofające busy przy dworcu
Mieszkańcy zgłaszają miejsca, w których codzienna jazda ociera się o wypadek: zakręt w Rogach, gdzie auta wypadają z drogi na chodnik, trasę z Oławy do Jelcza-Laskowic pokonywaną pod prąd oraz okolice remontowanej stacji kolejowej w Oławie, gdzie cofające busy manewrują przez przejście dla pieszych.
Mieszkaniec Rogów zaalarmował o zakręcie, na którym w krótkim czasie miało dojść do kilku zdarzeń — dotyczyły one tego samego łuku drogi albo jego najbliższego otoczenia. Filmy z niektórych z tych sytuacji trafiły do sieci.
Najbardziej niepokoi go sąsiedztwo chodnika. Zdarza się, że pojazd zjeżdża z jezdni, przecina ciąg dla pieszych i kończy jazdę w zieleni obok. Gdyby akurat szedł tamtędy przechodzień, skutki mogłyby być tragiczne. Jako rozwiązanie zgłaszający wskazał spowalniacze: „Wystarczyłyby dwa progi zwalniające, żeby kierowcy musieli zwolnić przed tym zakrętem". Zaznaczył, że nie chodzi mu o hejt ani krytykę, lecz o realne zagrożenie, i pytał wprost: „Czy konieczne jest dopiero tragiczne zdarzenie z udziałem pieszego, aby podjęto konkretne działania?". Służby interweniowały w tym miejscu wielokrotnie, a problem pozostał.
Kolejny sygnał dotyczy drogi między Oławą a Jelczem-Laskowicami. Jazda pod prąd zdarza się tam na co dzień — jedni wjeżdżają tak z podpowiedzi nawigacji, inni świadomie skracają sobie drogę, najczęściej po zmroku. Około 17.00 pod prąd całą trasę od Oławy pokonały dwa tiry z warszawskimi numerami, a prawidłowo jadące auta musiały zjeżdżać na bok, co na przeważającej części odcinka było wykonalne. „Po prostu uciekaliśmy przed tirami" — relacjonował jeden z kierowców.
Po środowej korekcie oznakowania i ponownym uruchomieniu sygnalizacji na moście na Smortawie wróciły zatory od strony Jelcza-Laskowic. Pan Łukasz ocenił krótko: „Trasa Oława - Jelcz to porażka", opisując korek długi na 5 km od strony Jelcza przy zaledwie 5 autach czekających na światłach w przeciwnym kierunku, i domagał się przestawienia cykli sygnalizacji.
Inne zgłoszenie prowadzi pod remontowaną stację kolejową w Oławie. Pojazdy obsługujące budowę stają tam gdziekolwiek, niszcząc przy okazji resztki zieleni. Pan Łukasz mówi wprost: „Dwukrotnie byłbym potrącony podczas cofania busów". Wjazd i wyjazd prowadzi przez przejście dla pieszych, a chodnik i droga rowerowa w stronę parkingu oraz przystanku na Różanej są zablokowane — mimo że tuż obok znajduje się ogrodzony plac, gdzie pojazdy nikomu by nie przeszkadzały. Zgłaszający zarzuca oławskiej policji i straży miejskiej brak reakcji.
Warto pamiętać, że wszystkie te opisy to głosy mieszkańców, a nie ustalenia służb. O progach zwalniających i innych rozwiązaniach poprawiających bezpieczeństwo rozstrzyga zarządca drogi wraz z właściwymi organami, po przeanalizowaniu sytuacji i obowiązujących przepisów.