Członkini komisji wyborczej w Rosji dołożyła karty do urny, nagrała to kamera
Kamera monitoringu w rosyjskim lokalu wyborczym uchwyciła moment, w którym członkini komisji dokłada do urny plik kart do głosowania. Nagranie upublicznił deputowany do Dumy Państwowej Siergiej Kazankow, a podejrzenie oszustwa potwierdziła szefowa Centralnej Komisji Wyborczej Ella Pamfiłowa.
Zapis z kamery monitoringu w jednym z rosyjskich lokali wyborczych pokazuje kobietę zasiadającą w komisji, która dokłada do urny cały plik kart do głosowania. Nagranie trafiło do sieci za sprawą Siergieja Kazankowa - deputowanego do Dumy Państwowej, który reprezentuje tam KPRF.
Sam deputowany ocenił to, co widać na filmie, bardzo ostro. „Wygląda na to, że prawdziwi wrogowie zasiadają w komisjach wyborczych" - stwierdził Kazankow. Przekazał również, że zawiadomienie w tej sprawie trafiło do Komitetu Śledczego.
Wątpliwości podzieliła sama administracja wyborcza. Przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Ella Pamfiłowa, cytowana przez agencję informacyjną, potwierdziła podejrzenie oszustwa przy urnie.
Dostępne relacje rozchodzą się w jednym punkcie - dokładnej lokalizacji zdarzenia. Jedne wskazują konkretnie Republikę Mari El, inne ograniczają się do stwierdzenia, że chodziło o europejską część Rosji, bez podania regionu. Sam przebieg, czyli uchwycone przez kamerę dokładanie kart, opisywany jest wszędzie tak samo.
W szerszym ujęciu warto zaznaczyć, że doniesienia o incydencie są krótkie i pozostawiają sporo luk. Nie wynika z nich, kim jest nagrana kobieta, ilu kart dotyczył incydent ani jakie kroki - poza zgłoszeniem do Komitetu Śledczego - podjęto wobec niej. Brakuje też informacji o tym, czy wynik głosowania w tym lokalu został w jakikolwiek sposób zakwestionowany.