Chen Yixin: sztuczna inteligencja zagraża bezpieczeństwu Chin. Pekin nie chce zwalniać
Minister bezpieczeństwa państwowego Chin Chen Yixin uznał sztuczną inteligencję za źródło nowych zagrożeń i pole rywalizacji mocarstw. Chińscy naukowcy i media państwowe odrzucają zarazem amerykańskie apele o dobrowolne hamowanie prac nad AI, bo widzą w nich sposób na utrwalenie przewagi USA.
Chen Yixin kieruje chińskim resortem, do którego zadań należy między innymi kontrwywiad. Swoje ostrzeżenie przed sztuczną inteligencją sformułował w autorskim artykule prasowym. Jego zdaniem błyskawiczny postęp tej technologii niesie dla Chin ryzyka w trzech wymiarach: politycznym, społecznym i technologicznym. Minister uważa też, że AI należy dziś do kluczowych pól, na których mocarstwa toczą strategiczną rywalizację.
Relacje o artykule ministra akcentują ostrzeżenie przed wykorzystywaniem AI do prowadzenia wojny poznawczej. Dostępne fragmenty nie rozwijają jednak tego wątku.
Drugi wątek dotyczy apeli z amerykańskiej branży technologicznej. Firmy z USA wzywają, by rozwój sztucznej inteligencji dobrowolnie wyhamować. W Chinach spotyka się to z krytyką zarówno badaczy, jak i mediów państwowych. W Pekinie przeważa opinia, że takie spowolnienie działałoby na korzyść obecnych amerykańskich liderów. Tym, którzy dołączyli do wyścigu później, trudniej byłoby wtedy zmniejszyć dystans.
Chiny stawiają również na własne rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji. Podobno bywają one niekiedy mocniejsze od amerykańskich. Jednocześnie wobec Chin pojawiają się kolejne zarzuty. Najnowszy raport firmy Anthropic wspomina o setkach agentów powiązanych z tym państwem, a w tym kontekście pada także nazwa Xiaomi. Dostępny fragment urywa się jednak, zanim wyjaśnia, czego dokładnie dotyczą ustalenia.
W szerszym ujęciu te wątki pokazują dwoistość chińskiego podejścia. Władze traktują AI jako zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego, a zarazem jako dziedzinę, w której nie zamierzają ustępować Stanom Zjednoczonym. Warto pamiętać, że dostępne relacje są fragmentaryczne i dotyczą różnych wypowiedzi oraz publikacji, a nie jednego zdarzenia.