CDU odpada z parlamentu w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, wybory wygrywa AfD
Ugrupowanie kanclerza Friedricha Merza zebrało w niedzielę w Meklemburgii-Pomorzu Przednim mniej niż pięć procent głosów i nie wejdzie do tamtejszego parlamentu. Nigdy wcześniej w dziejach RFN chadecja nie przegrała tak w żadnym kraju związkowym. Zwycięzcą głosowania jest AfD z wynikiem 38,2 proc.
Chrześcijańscy demokraci nie zdołali w niedzielnym głosowaniu w Meklemburgii-Pomorzu Przednim osiągnąć minimum, od którego zależy zdobycie mandatów. Próg wynosi pięć procent, a CDU zatrzymała się poniżej tej granicy. Tak wynika z danych opisywanych jako wstępne wyniki końcowe.
Konsekwencja jest prosta: w nowej kadencji regionalnego parlamentu zabraknie przedstawicieli CDU. To sytuacja bez precedensu. Do tej pory, przez całą historię RFN, chadecja zawsze miała swoją reprezentację w parlamentach wszystkich niemieckich krajów związkowych. Po niedzieli ta seria się kończy.
Porażka dotyka formację, z której wywodzi się obecny kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Z tego powodu wynik z Meklemburgii-Pomorza Przedniego ma znaczenie wykraczające poza jeden region i jest odbierany jako osobista klęska szefa rządu.
Po drugiej stronie wyborczego zestawienia znalazła się AfD, partia zaliczana do nurtu prawicowo-populistycznego. Zdobyła 38,2 proc. głosów i wyraźnie zwyciężyła. Przepaść między triumfatorem a chadekami, którzy nie zdołali nawet przekroczyć progu, pokazuje skalę przetasowań na tamtejszej scenie politycznej.
Dostępne relacje są zgodne co do najważniejszych ustaleń: CDU zostaje poza parlamentem, a sytuacja nie ma odpowiednika w historii RFN. Dokładny odsetek głosów oddanych na chadeków nie został w nich podany.
Warto pamiętać, że omawiane liczby mają status wstępny, choć dotyczą całości głosowania. W szerszym ujęciu wynik ten będzie zapewne analizowany jako sprawdzian nastrojów wobec ugrupowania kanclerza i miernik rosnącej siły AfD.