CBŚP udaremniło zlecenie zabójstw, 54-latek z Dąbrowy Górniczej trafił do aresztu
Biznesmen z Dąbrowy Górniczej miał szukać ludzi gotowych zaatakować jego byłą żonę, jej krewnego, policjantów i sędziego. Powodem miała być zemsta za niekorzystny dla niego wynik sprawy rodzinnej. Mężczyznę zatrzymali funkcjonariusze CBŚP, a sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu.
Śląski przedsiębiorca, 54-letni mieszkaniec Dąbrowy Górniczej, usłyszał zarzuty po tym, jak — według śledczych — próbował zorganizować serię napaści na osoby, które obwiniał o przegraną przez siebie sprawę. W grę wchodziło nie tylko ciężkie pobicie, ale też pozbawienie życia.
Na liście osób, które miały zostać zaatakowane, znaleźli się: była żona podejrzanego, ktoś z jej rodziny, sędzia oraz funkcjonariusze Policji. Tłem miał być rodzinny konflikt — jedna z relacji precyzuje, że chodziło o spór o opiekę nad dzieckiem. Zlecenie miał przyjąć człowiek znany w regionie ze związków z przestępczością zorganizowaną. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że 54-latek określił nawet, w jaki sposób ofiary mają zginąć, a o pieniądze się nie targował — zleceniodawca miał stwierdzić, że „cena nie gra roli".
Plany przerwali funkcjonariusze CBŚP, dla których było to zwieńczenie trwającej wiele miesięcy pracy operacyjnej. Opublikowano nagranie z momentu zatrzymania: do akcji weszli ciężko uzbrojeni policjanci, mający ze sobą bazookę. 28 sierpnia 2026 r. wobec podejrzanego zastosowano tymczasowy areszt.
Poszczególne doniesienia nie są zgodne co do szczegółów. Część z nich mówi wprost o zleceniu zabójstwa pięciu osób, inne ograniczają się do stwierdzenia, że chodziło o kilka osób. Rozbieżnie opisany jest też los byłej żony: raz jest ona wymieniana wśród osób, które miały zginąć, w innej wersji zlecenie wobec niej dotyczyło zastraszenia, a śmierć planowano dla jej krewnego, sędziego i policjantów. Różni się także opis funkcjonariuszy — mowa albo o dwojgu policjantach, albo o dwóch policjantkach.
W szerszym ujęciu warto pamiętać, że sprawa jest na wczesnym etapie, a część opisanych okoliczności pochodzi z informacji nieoficjalnych, których służby oficjalnie nie potwierdziły.