Burze i ulewy nad Polską. IMGW ostrzega przed wezbraniami rzek i podtopieniami
Nad Polskę nasunęły się gwałtowne opady i wyładowania, a IMGW objął ostrzeżeniami kolejne regiony — od Ostrołęki po rejon Gorlic. Miejscami doszło już do pierwszych podtopień i zalań, a na części rzek możliwe są nagłe wezbrania. Najtrudniejsze mają być godziny od późnego wieczoru do nocy.
Alerty meteorologiczne pierwszego stopnia przed burzami dostały m.in. Ostrołęka i rejon Gorlic. Dla tego drugiego obszaru synoptycy mówią o opadach rzędu 20–35 mm, wietrze w porywach dochodzących do mniej więcej 80 km/h oraz miejscowym gradzie; alert ma obowiązywać do godz. 2 we wtorek 18 sierpnia. W Ostrołęckiem gwałtownych zjawisk spodziewano się już późnym wieczorem w poniedziałek.
O godz. 19.25 burza przechodziła nad Nowym Sączem. Krajowa prognoza zakładała, że nocą ciężar opadów przesunie się na wschód i południowy wschód Polski, a lokalnie w ciągu nocy spadnie tam około 40 mm wody. Punktowe wyliczenia dla Gorlic wskazywały spokojniejszy okres od godz. 20 do 22, wyraźniejszą zmianę mniej więcej o 23 i nasilenie deszczu dopiero po północy. Termometry miały pokazać wieczorem około 22 st. C, a nad ranem już tylko 15–16 st. C. Zastrzeżono przy tym, że pojedyncza komórka burzowa potrafi ominąć miasto albo dotrzeć wcześniej i z większą ilością wody, niż wynika ze średniej godzinowej.
Osobno wydano alerty hydrologiczne. Jeden z nich dotyczy Sękówki oraz Ropy — na odcinku między zbiornikiem Klimkówka a ujściem — i obowiązuje do godz. 4 we wtorek. Przy punktowej ulewie możliwe są błyskawiczne przybory na potokach i mniejszych rzekach oraz podtopienia, szczególnie w terenie zabudowanym, przy przepustach, na drogach biegnących zagłębieniami i na posesjach tuż nad ciekami.
Relacje rozchodzą się co do skali i zasięgu zjawisk. Jedne mówią o pojedynczych alertach pierwszego stopnia dla konkretnych miast i powiatów, inne — o ostrzeżeniach pierwszego i drugiego stopnia obejmujących centrum, południowy zachód i południowy wschód kraju. Różny jest też obszar ostrzeżeń hydrologicznych: raz są to rzeki Beskidu Niskiego, raz część wschodu i centrum Polski. Nie zgadza się również moment kulminacji — mowa jest zarówno o nocy z poniedziałku na wtorek, jak i o samym wtorku. Rozbieżna jest wreszcie perspektywa na najbliższe godziny: według części doniesień najsilniejsze ulewy mają wkrótce wyjść poza nasze granice, a pogoda na moment się uspokoi, podczas gdy inne relacje wskazują, że newralgiczny okres dopiero nadchodzi.
Warto pamiętać, że lęk przed takimi układami ma lokalne uzasadnienie. We wrześniu 2024 roku niż Boris przyniósł na południu Polski prognozowane sumy opadów rzędu 150 litrów na metr kwadratowy, a późniejsze zestawienia mówiły o dziewięciu ofiarach i około 13 mld zł strat. W lipcu 2025 roku, po ulewach w nocy z 8 na 9 lipca, Sękówka na wodowskazie w Gorlicach sięgnęła 489 cm przy stanie alarmowym 450 cm.