Amerykański C-17 wylądował w Moskwie. Cel lotu nie został ujawniony
Wojskowy Boeing C-17 Globemaster III amerykańskich Sił Powietrznych przyleciał we wtorek rano do Moskwy. Maszyna z numerem RCH4555 pokonała trasę z Rygi w około godzinę. Powód wizyty nie został wyjaśniony, a samo lądowanie odbiło się echem w Ukrainie.
Amerykański transportowiec pojawił się nad Rosją rankiem 25 sierpnia. Chodzi o Boeinga C-17 Globemaster III w barwach Sił Powietrznych USA, oznaczonego numerem RCH4555. Maszyna przyleciała z Rygi, a przelot zajął jej mniej więcej godzinę. Jako miejsce lądowania wskazywane jest moskiewskie lotnisko Wnukowo.
Powód, dla którego wojskowa maszyna z USA znalazła się w stolicy Rosji, nie został podany. Krążą wokół tego dwie hipotezy. Pierwsza mówi, że przyleciał nią Pete Hegseth. Druga wiąże lot z konsultacjami Kremla i Białego Domu na temat wymiany więźniów. Żadna z nich nie ma potwierdzenia.
Sam fakt, że amerykański samolot wojskowy usiadł na rosyjskim lotnisku, wzbudził emocje w Ukrainie.
Relacje nie są zgodne co do tego, w jaki sposób lot został zarejestrowany. W jednych mowa o wykryciu maszyny przez radary, w innych — o danych z ogólnodostępnego śledzenia ruchu lotniczego. Różni się też precyzja opisu: część doniesień wskazuje konkretnie Wnukowo, część ogranicza się do stwierdzenia, że samolot wylądował w Moskwie.
W szerszym ujęciu warto pamiętać, że na tym etapie znany jest wyłącznie sam przelot — trasa, typ maszyny i jej numer. Wszystko, co dotyczy pasażerów oraz celu wizyty, pozostaje w sferze przypuszczeń, a żadna z relacji nie przynosi ich potwierdzenia.