Alerty RCB pojawią się w mObywatelu. Zapowiedź wiceministra cyfryzacji
Powiadomienia o zagrożeniach oznaczone jako alerty RCB mają w perspektywie kilku tygodni trafić do aplikacji mObywatel. Dotychczasowe SMS-y nie znikną — aplikacja ma być dodatkową drogą dotarcia do odbiorców. Zapowiedź padła w piątek z ust wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego.
System ostrzegania o zagrożeniach ma zyskać drugą drogę dystrybucji. Alerty RCB, kojarzone dotąd przede wszystkim z wiadomościami tekstowymi przychodzącymi na telefon, mają być rozsyłane również przez mObywatela. Termin określono na najbliższe tygodnie.
O planach poinformował w piątek Dariusz Standerski, wiceminister zajmujący się cyfryzacją. Z jego zapowiedzi wynika, że aplikacja nie zastąpi wiadomości SMS, lecz je uzupełni. Efektem ma być krótszy czas, jaki upływa między wykryciem zagrożenia a dotarciem ostrzeżenia do odbiorcy.
Drugi element zapowiedzi dotyczy tego, co dzieje się już po niebezpiecznej sytuacji. Kiedy zagrożenie ustanie, obywatele mają dostać możliwość sprawdzenia, jaki był przebieg zdarzenia, którego dotyczył komunikat. To funkcja wykraczająca poza samo wysłanie ostrzeżenia.
Dostępne doniesienia zgadzają się co do sedna sprawy: kanał SMS pozostaje, a aplikacja go poszerza. Różnią się natomiast stopniem szczegółowości — nie wszystkie podają ramy czasowe wdrożenia ani nazwisko osoby, która zapowiedź ogłosiła, i nie wszystkie wspominają o możliwości sprawdzenia przebiegu zdarzenia po jego zakończeniu. W żadnym punkcie relacje nie podają jednak sprzecznych ze sobą danych.
Warto pamiętać, że na tym etapie mowa o zapowiedzi, a nie o funkcji już działającej. Poza ogólnym horyzontem kilku tygodni nie wskazano konkretnej daty uruchomienia ani szczegółów technicznych rozwiązania. W szerszym ujęciu rozbudowa kanałów powiadamiania sprowadza się do jednego pytania: jak szybko informacja o zagrożeniu dociera do osoby, której dotyczy.