"Gruźliczanka" spod saturatora, czyli jak Polacy gasili pragnienie w PRL

Gazeta Krakowska · 19 sierpnia 2026

"Gruźliczanka" spod saturatora, czyli jak Polacy gasili pragnienie w PRL
fot. Gazeta Krakowska — zdjęcie pochodzi ze strony wydawcy

Kilka szklanek, wózek z butlą sprężonego gazu, sok albo dwa i czasem kłódka na łańcuchu — tak wyglądał uliczny punkt z wodą sodową. Naczynia płukano naprędce w zimnej wodzie, stąd złośliwa nazwa "gruźliczanka". O smaku wspominanym do dziś z sentymentem pisze wydawca.

Dowiedz się więcej — Gazeta Krakowska